Miesięczne archiwum: Sierpień 2015

Villaviciosa 2

Nieoczekiwany bieg zdarzeń po zażyciu tabletki sprzedanej mi przez hiszpańskiego farmaceutę zmusił mnie do pozostania w Villaviciosa.

Korzyść z tego taka że normalnie wziąłem udział w mszy świętej. Na Camino del Norte jest to z reguły problem. Kościoły zamknięte. Hospitaliero nie ma pojęcia gdzie można pójść na mszę. Itp. Kościółek piękny z 13 w Santa Maria de la Oliva.

20150829_143025

 

Dodatkowo poczyniłem refleksję filozoficzną na temat sytuacji gdy nic nie możemy zrobić. To ciekawa sytuacja. Otwiera ona człowiekowi oczy na jego małość i ostatecznie rzecz biorąc – całkowitą zależność. Od czego?

Ateiści powiedzą coś o otoczeniu. Romantycy o losie. Człowiek wierzący może powiedzieć o całkowitej – ostatecznie – zależności od Miłości, z której woli żyje, a którą opatrujemy słowem Bóg. Taka jest brutalna prawda, choć na co dzień miewamy złudzenia własnej „mocy”.

Rano lało. I pioruny. Jutro w drodze ma być podobnie.

20150830_104217

 

Comillas

Wszystkiego za mało. Miejsc do spania. Miejsca na sznurku do suszenia. W warunkach niedoboru zaczynają się zawody.

Pierwsza niespana noc. Starszy pan obok wydawał przez trzy godziny dźwięki jakby mordowano jakieś zwierzęta. Myślałem że po mnie. Gdy ucichł, na scenę z potężnym barytonem wkroczył kolega z góry. Serio myślałem że mi bębenki popękają. I tak do rana. Z jednej strony nie ich wina. Z drugiej…

20150825_164242

Comillas nie ładne. Alberga (powyżej na zdjęciu) spoko. Młody Francuz z Paryża zrobił mi wykład o tym jak kabała niesamowicie rozszerza Chrześcijaństwo. Wszystko im już chyba można wcisnąć.

Camino staje się nużącym obowiązkiem. I obawą że wyląduje się w hotelu bo Alberga pełna. Tam wiadomo – ceny. Starszy pan dotarł do alberge w której jestem. Zapowiada się więc trudna noc. Może poszukam zatyczki do uszu.

20150825_114326

 

Santander

Duże i piękne miasto nad morzem. Etap długi. Po drodze gadałem z dwójką Australijczyków. Klimat węże itp.  On farmer ona nauczycielka.

Do Santander płynie się łodzią. 2,75.

20150823_150120

Alberga paskudna. 10€

Wszyscy poprzedni znajomi zostali z tyłu. Szkoda.

Dostałem się na mszę w katedrze. Katedra maleńka. Nieznaczna.

20150823_173933

Ludzi mało. Niemrawi. Kiepsko z ta Hiszpanią. Na plaży w Noja paradowali za to panowie bez niczego. Głupota której nikt nie postawi granic rozprzestrzenia się aż do paranoi.

Noja

Z Santoña do Noja idzie się przez strome wzgórze wcinające się w morze między tymi miejscowościami. Oto widok

20150822_142719

Jem arbuzy. Wczoraj wszedłem w spór z Niemcem który twierdził że prawdziwy pielgrzym to taki co całą podróż pokonuje bez pieniędzy. Powiedziałem że to bulls… Może za ostro.

Komercja. Turystyka. Pan Bóg milcząco I z miłością się nam przygląda jak znowu usiłujemy rozgrywać życie na swój rachunek. Gromadzić wrażenia. Kolekcjonować dokonania. Kupa bzdur. On jest jedynym dla którego warto żyć i iść, bo jest życiem. Nowym ciągle tworzącym. Nie kończącym się. Czekającym na ludzi by się obudzili z tego szaleństwa czyli próby życia dla siebie.

Spotkaliśmy trzech super rowerzystów z Polski z Włocławka. Świetni ludzie jadą z Polski na rowerach. Wymieniliśmy spostrzeżenia i uwagi. Zrobiło się sympatycznie ☺.

 

.