Miesięczne archiwum: Czerwiec 2015

Schlüchtern

Wczoraj rano w Fuldzie siedziałem przed dworcem kolejowym i chciałem wracać. Chciałem wracać, bo nie znalazłem w Fuldzie żadnego wsparcia. Żadnego przewodnika jak iść dalej, zbioru adresów, miejsc gdzie można by spać. Kompletny ugór. Nic.

Poszedłem do Schlüchtern. I Bóg uśmiechnął się do mnie. To jakoś tak jest, jak pielgrzym napotyka dobre przyjęcie. Dostałem łóżko, prysznic, coś do jedzenia. Ksiądz mi nawet zrobił pranie! Raj! Potem długo gadaliśmy, bo ksiądz jest Polakiem. Czy dlatego właśnie mnie przyjął? Nie sądzę. Przyjąłby każdego pielgrzyma. Jest taką stacją na drodze, dla tych co wyszli z domu. I idą. Niektórzy do Boga. Inni w poszukiwaniu samych siebie. Więc gdy się widzi krzyż kościoła w Schlüchtern, to znak, że tu ktoś myśli o pielgrzymach. Strasznie to potrzebne na drodze z Fuldy do Trier.

einweihung-10152015-289_med

Obrazek ze strony parafii.

Fulda

Siedze przed dworcem w Fuldzie i chce mi się wracać. Mam dość. Niemożności. Braku jakiegokolwiek wsparcia.

20150623_090811

Nie ma w tym dużym bogatym i pięknym mieście nigdzie żadnego przeWodnika na Jacobsweg. Co więcej instytucje i sklepy odsyłają do siebie nawzajem niczym urzędniczka w komunistycznej Polsce wyrażając głębokie przekonanie że przecież Tam to musi być coś.

Trochę jestem bezradny.  Mam nocleg w Slühtern ale potem pustka. Jakobswg do Trier okazuje się być czyjaś fantazją a ja w niej ugrzexlem.

Oczywiście są hotele hehe. Nie starczy mi na bilet powrotny z Niemiec

 

Hunfeld

Im dłużej idę tym dalsze wydaje mi się Santiago. Tak  dalekie że chyba niemożliwe. Przecież tyle Przeszedłem. Tyle poświęciłem. I co? To jest tak daleko że  nie sposób pomyślęc.

Wczoraj wieczorem Najadłem się pierwszy raz od niepamiętam kiedy. Ale to uczucie.

 

 

20150615_091411

 

Gdy byłem głodny rstowałem się czereśniami.

Ostatnio nawet te niedojrzałe

Szedłem od 4 dni przez górki lasy. Ciągle zimno pochmurno I pada.

20150620_11425620150619_152912

 

A wiec to już koniec

Stoję na moście na Nysie Łużyckiej. Przedemną majestatyczny kościół Piotra i Pawła po niemieckiej stronie.

20150605_135537

Koniec zawsze jest trudny. Koniec relacji. Z ludźmi z miejscami. Koniec kontaktu. Kiedyś – tę myśl zawsze odpycham od siebie – koniec życia.

Wszystko przemija. Więc to koniec. Tego bloga. Tego etapu. Jutro jest dla mnie nieznane. Tak jak jutro tego ostatniego końca przed którym przyjdzie kiedyś stanąć. Czy to tez będzie początek?  Nie wiem. Mam nadzieje.

Od jutra wyjdę z Polski. Spróbuję pisać jeśli w ogóle w innym jakimś języku. Mam słownik.  Więc zobaczymy.  Aha camino-en.zbyszeks.pl

Pokusa

Przecież możesz zostać. Dzień. Dwa. Znów poczuć dotyk pościeli i to cudowne uczucie że nigdzie nie musisz się zrywać. Nie musisz więcej zakładać tego ciężaru na plecy. Kaleczyć stóp bólem. Pocić się. Możesz odpocząć. ..

Od dwóch dni widzę oznaczenia drogi św Jakuba. Nie są drogowskazy. Ale Żale plakietki. Leżę. Podszedł do mnie młody facet. Zapytał co i jak. Dał mi butelkę chłodnej wody; )

20150603_103136